To jest nasze, Profesorze, pożegnanie…

To jest nasze, Profesorze, pożegnanie…

        

            Czasem spotyka się  takich ludzi, których się podziwia za wszystko, którym trudno dorównać…           

Społeczność „Elektryka” z żalem przyjęła wiadomość o śmierci Pana Romana Fiałkowskiego, niezwykle zasłużonego nauczyciela, wychowawcy, kolegi, światłego człowieka o niezłomnych zasadach życiowych.

Pan Roman w 1954r podjął pracę nauczyciela w Zasadniczej Szkole Metalowo – Elektrycznej w Nowej Soli i był z nią związany przez 40 lat, aż do chwili przejścia na emeryturę. Wcześniej przebył bardzo trudną drogę jako niepełnoletni pomocnik stolarza, uczeń niemieckiej szkoły podstawowej oraz zawodowej. Czas wojny był niezwykle trudnym testem człowieczeństwa dla wszystkich, a dla młodego Romana szczególnym czasem próby. Pracował w niemieckim zakładzie meblarskim, uczęszczał do niemieckiej szkoły, odczuwał realną groźbę wywiezienia do III Rzeszy. To był nie tylko okres przyspieszonego dorastania, ale też twarda szkoła życia. Kiedy poznaje się koleje losu Pana Romana, łatwiej dostrzec źródła Jego szlachetności, pracowitości, aptekarskiej skrupulatności, odpowiedzialności i dyscypliny. Tymi cechami imponował całym pokoleniom nauczycieli, uczniów i wychowanków, współtworzył dobrą opinię o szkole w środowisku.

Nie sposób wymienić wszystkich osiągnięć Profesora Szkoły Średniej ( tytuł uzyskany w r 1978) Wykształcenie zdobywał etapami – mała matura, duża matura, zdobycie tytułu technika elektryka, kurs techniczno – pedagogiczny, Politechnika Poznańska (tytuł inżyniera elektryka), Wyższa Szkoła Pedagogiczna w Krakowie (tytuł magistra elektrotechniki) oraz studia podyplomowe na Politechnice Śląskiej w Gliwicach na kierunku elektrycznym.

Wiedza, doświadczenie zawodowe, talent pedagogiczny oraz cechy osobowe sprawiły, że w wizerunek Pana Romana Fiałkowskiego samoistnie wpisuje się etos przedwojennego nauczyciela, w najlepszym tego słowa znaczeniu. Uczniowie, którzy w procesie  kształcenia byli „trzymani twardą ręką” Pana od pracowni i uskarżali się na duże wymagania, po latach przyznawali i doceniali zdobytą wiedzę, umiejętności praktyczne oraz ukształtowaną postawę moralną. Mimo upływającego czasu, nadal czują się związani emocjonalnie ze swoim Profesorem i okazują zainteresowanie jego losem. Często, nie kryjąc wdzięczności, dowiadywali się, „jak Pan Fiałkowski się czuje”.

Do największych sukcesów zawodowych Pana Romana należało zorganizowanie pierwszej w województwie pracowni pomiarów elektrycznych, która w roku 1968 w konkursie Kuratorium uzyskała II miejsce w województwie. Laboratorium pomiarów elektrycznych funkcjonowało w różnych pomieszczeniach, ale systematycznie było modernizowane, wzbogacane i aktualizowane. Pan Roman Fiałkowski troszczył się o jakość i sprawność sprzętu, był promotorem prac dyplomowych, niejednokrotnie nagradzanych za kreatywność i wyróżnianych w skali województwa.

Z chwilą powstania Pedagogicznego Studium Technicznego obejmował swoją opieką słuchaczy i uwrażliwiał przyszłych nauczycieli zarówno na perfekcję zawodową, jak i moralną postawę i odpowiedzialność.

Przez wiele lat pełnił funkcję przewodniczącego Komisji Elektryków, społecznego inspektora pracy (w szkole), był członkiem Zarządu Ogniska ZNP. Również na terenie powiatu działał jako techniczny inspektor pracy. Angażował się w pracę społeczną, szczególnie w strukturach Związku Nauczycielstwa Polskiego. Został odznaczony Złotą Odznaką ZNP, odznaką za 50 lat przynależności oraz wpisany do Złotej Księgi Oddziału ZNP.

Za całokształt swoich osiągnięć (ocena pracy szczególnie wyróżniająca) otrzymał  Złoty Krzyż Zasługi, Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Medal Komisji Edukacji Narodowej, a także wpisy do Księgi Pamiątkowej-Zasłużony dla Oświaty Województwa Zielonogórskiego oraz do Księgi Pamiątkowej ZNP. Wielokrotnie otrzymywał nagrody różnego stopnia: Ministra Oświaty, Ministra Obrony Narodowej, Kuratora i Dyrektora.

Dzielimy z Rodziną smutek z powodu odejścia Pana Romana i wyrażamy głębokie współczucie. Niewątpliwe są zasługi ukochanego Ojca, Teścia, Dziadka i Pradziadka, który otaczał swoich bliskich troską, zapewniał im komfort bezpieczeństwa i spokoju. Zapewne napawał też dumą z powodu rozległych zainteresowań ( m.in fotografia, filatelistyka) i niezwykłej rzetelności. Swoim dzieciom- Iwonie i Andrzejowi- przekazał „elektryczne geny  zawodowe”, dzięki którym kontynuują dzieło wyjątkowego Taty.

Mimo licznych zasług i najwyższych ocen, Pan Roman nie był postacią posągową, lecz człowiekiem towarzyskim, doceniającym rolę odpoczynku i rozrywki w życiu. Wyjeżdżał z rodziną na wczasy, uczestniczył w zabawach, balach i studniówkach. Osoby  z bliskiego otoczenia podają, że Państwo Fiałkowscy potrafili przetańczyć cały karnawał. Intencją powyższego „uzupełnienia” portretu Profesora Fiałkowskiego jest pragnienie, aby taki pozostał w pamięci Rodziny, przyjaciół i znajomych.

Poczytujemy sobie za zaszczyt i przywilej, że na naszej drodze spotkaliśmy niezwykłego Człowieka.

                                               Dyrekcja, nauczyciele, pracownicy i wychowankowie

CKZiU „Elektryk” w Nowej Soli

https://ckziu-elektryk.pl